<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815</id><updated>2012-02-29T04:33:18.047-08:00</updated><category term='Wojtuś'/><category term='walentynki'/><category term='kuchnia'/><category term='anonimowość'/><category term='desery AgurQ'/><category term='Dentysta'/><category term='kontrola'/><category term='gotowanie'/><category term='ciąża'/><category term='bohater'/><title type='text'>moc-cynamonu</title><subtitle type='html'>Nazwa nie jest przypadkowa. Jest częścią mojej przeszłości i nadzieją na lepsze jutro. Ale może kiedyś jaśniej to opiszę. 

Codzienne życie AgurQ</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>14</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-7706817997921444342</id><published>2012-02-28T12:58:00.000-08:00</published><updated>2012-02-28T12:58:07.016-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dentysta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciąża'/><title type='text'>Sadysta...</title><content type='html'>Gdyby nie bolało, to pewnie bym nie poszła. Zęby same by mi powypadały i byłoby po kłopocie.&lt;br /&gt;Wizyta przesunęła się o 15 minut, bo popsuł się fotel. Dentysta spojrzał na mnie zrobił swój "pół-uśmiech" okiem, zerknął na brzuch i spytał:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- kopie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokiwałam twierdząco głową i chyba nawet się uśmiechnęłam, albo tylko mi się wydawało, bo ze stresu miałam ścisk wszystkich mięśni twarzy razem ze ściskiem całego ciała.&lt;br /&gt;Naprawili to cholerne krzesło i weszłam do środka. Upewniłam się, że dostanę końską dawkę znieczulenia i spytałam dla uspokojenia ducha - "Jest szansa, że nie będę nic czuła?". Czułam jak robię się coraz mniejsza względem uśmiechającego się pod nosem sadysty. Odpowiedział ze spokojem i "pogardą" na twarzy:&lt;br /&gt;- "Szanse są zawsze".&lt;br /&gt;No tak, pomyślałam sobie. Nie dość, że już mój organizm od rana uruchamia mechanizm obronny i prowadzi do toalety z najmniejszym drobiazgiem, to jeszcze mnie tu stresuje facet.&lt;br /&gt;W głowie miałam jedną myśl "Weż mnie PAN zabij, wylecz wszystkie zęby i wskrześ". Tak by było najwygodniej. Później poszło w ruch znieczulenie i siła sadysty. Dał radę. Po wszystkim pytali, czy aby dobrze się czuję, jak później się okazało - wyglądałąm jak muchomor. Białą toczka na twarzy wypełniona czerwonymi rumieńcami i plamy na szyi. Chyba zawsze tak reaguje na stres.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zestresowałam małego Wojtusia. Przepraszam Cię Synku. Mamusia będzie unikać sadysty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tylko że teraz boli mnie dziura po ósemce..&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-7706817997921444342?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/7706817997921444342/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/sadysta.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7706817997921444342'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7706817997921444342'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/sadysta.html' title='Sadysta...'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-9000634294987847781</id><published>2012-02-23T06:26:00.000-08:00</published><updated>2012-02-23T06:26:25.939-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gotowanie'/><title type='text'>Kuchenne rewolucje</title><content type='html'>Straciłam całkiem poczucie rytmu w kuchni. Mam ochotę na jakąś nowostkę kulinarną w naszym codziennym jadłospisie a najzwyczajniej boje się do niej zabrać. Ostatnim wypiekiem pt." Bułeczki ziołowo - czosnkowe" można było zabić. Wczoraj zabrałam się też za Mamrotkową pierś z kurczaka w cieście ziołowym. Wszystko osobno jeszcze jakoś wyglądało. Po usmażeniu byłam rozczarowana swoim beztalenciem. Nie rozumiem kompletnie co się takiego stało, że znów straciłam poczucie smaku i dryg do gotowania. Tak lubiłam eksperymentować, a teraz okazuje się, że im bardziej chcę, tym gorzej na tym wychodzi nasza mała rodzinka;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedynie kocice nie narzekają, bo robię im ten przywilej i karmię karmą z puszek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystko mam ochotę na coś dobrego. Coś, co stworzę sama. Jeśli i tym razem się nie uda - przechodzę na emeryturę od gotowania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-9000634294987847781?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/9000634294987847781/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/kuchenne-rewolucje.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/9000634294987847781'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/9000634294987847781'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/kuchenne-rewolucje.html' title='Kuchenne rewolucje'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-3499852895807911537</id><published>2012-02-18T04:06:00.000-08:00</published><updated>2012-02-18T04:06:49.928-08:00</updated><title type='text'>Czym jest miłostka...</title><content type='html'>- Kochasz mnie? (pytamy często, jednak nie z jakichkolwiek wątpliwości, nie z braku częstotliwości powtarzanego "kocham", jest to takie zaczepne i miłe, do czego chyba oboje przywykliśmy).&lt;br /&gt;- Kocham !&lt;br /&gt;- a jak?&lt;br /&gt;- całym serduszkiem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I oto nasz "miłostkowy" dialog :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zauważyłam też, że stwierdzenia typu "No ten no..wiesz", "Tym...no...", "hmmmm" zamieniają się w naszych myślach w słowa..ba ! W całe zdania. Zastanawia mnie tylko czy to tak wielkie zrozumienie, telepatia, czy co? :) Mogę zaliczyć do drugiej oznaki "Miłostki".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakie jeszcze są oznaki miłostek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja kocham drobne oznaki. Uwielbiam buziaki w czoło, przytulanie... :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-3499852895807911537?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/3499852895807911537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/czym-jest-miostka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/3499852895807911537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/3499852895807911537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/czym-jest-miostka.html' title='Czym jest miłostka...'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-7328893555150501102</id><published>2012-02-17T03:51:00.000-08:00</published><updated>2012-02-17T03:51:02.131-08:00</updated><title type='text'>Walentynki cz. II</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i1196.photobucket.com/albums/aa404/aguq/IMG_2241-1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://i1196.photobucket.com/albums/aa404/aguq/IMG_2241-1.jpg" width="239" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Mężulkowy bukiecik :)&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Kocice są zazdrosne...:D&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;Miało tu być jeszcze zdjęcie moich wczorajszych faworków, ale...zjedliśmy!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-7328893555150501102?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/7328893555150501102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/walentynki-cz-ii.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7328893555150501102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7328893555150501102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/walentynki-cz-ii.html' title='Walentynki cz. II'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-7622440216303646551</id><published>2012-02-14T12:59:00.001-08:00</published><updated>2012-02-16T08:45:03.133-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='walentynki'/><title type='text'>Walentynki cz. I</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;7:00 zawożę B do pracy, jadę na badanie krwi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;7:15 znajduję miejsce parkingowe, cicho, pusto, parkingowego nie ma - super, pewnie parking od 8..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;7:30 wracam, parkingowy czyha obok auta, kasuje mnie 2 zeta (za godzinę), a na bileciku mam że stoję od 7:00 (a rękę bym dała uciąć, że o 7:00 byłam z B pod jego pracą 4 km dalej)..&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;8:00 docieram do domu i włączam kompa, jem śniadanie, piję hektolitr herbaty. Po każdym łyku zasycha mi w gardle jakbym miała kilkudniowego kaca.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;10:00 postanawiam się zdrzemnąć.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;10:10 słuchawka bezprzewodowa od telefonu stacjonarnego zaczyna się rozładowywać. Częstotliwość przypomnienia o tym fakcie raz na minutę. (może zasnę, może zasnę..)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;10:20 wstaję, idę do pokoju wstawić słuchawkę do ładowania (tymczasem do zamkniętego wcześniej pokoju wbiegają dwie kocice, niczym zdobywając złoty teren..). Nie mogę ich tam zostawić..no, ewentualnie Whisky, bo Pepsi zaraz na coś nasika.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;10:30 idę zrobić herbatę, Pepsi wybiega z pokoju, Wshisky schowała się w łóżku (trudno - zamykam drzwi, chciała niech siedzi). Kłade się...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;11:00 Whisky miauczy że ma dość siedzenia w pokoju - Wstaję i idę ją wypuścić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Włączam tv, leżę.... zdycham z niemocy po pobraniu mi krwi..(jakby to było conajmniej pół litra), co jakiś czas gadam z brzuchem pytając Wojtusia "co tam".&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;12:50 dzwoni tato, że mamy popsuty domowy, tłumacze że nie popsuty tylko rozładowany.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;12:53 dzwoni tato , że jednak popsuty bo on nie może się dodzwonić a z komórki da się.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;12:56 dzwoni tato, że między 13 a 16 będzie u mnie serwis i mi naprawi.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;13:00 Dzwonię do taty i tłumaczę, że jestem sama w domu, mam dwa durne koty, jestem w piżamie, chora i zmęczona i nie chcę w domu faceta kóty będzie grzebał mi przy kompie jak Męża nie ma w domu. Tato obraża się i rozłącza.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;AgurQ płacze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;13:05 dzwoni tato, że serwis do mnie zadzwoni kiedy może wpaść i kiedy mi pasuje, i żebym się nie obrażała bo mu przykro. Dodaje też że mi nigdy więcej nie pomoże.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;13:30 wstawiam ziemniaki do gotowania na leniwe pierogi&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;13:40 wracam się do kuchni po coś do jedzenia a tam kuchnia zadymiona, ucho od garnka płonie.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;13:45 wpada B z kwiatami, zastaje mnie rozryczaną w łazience, krzyczy że palę dom, że śmierdzi, że okna zasłonięte, że w domu duszno, że czemu znów ryczę... i że boi się mnie samą w domu zostawiać&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Agu płacze.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;Odsłania okna i rozwala sznurek od rolety...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;13:50 B wychodzi do pracy znów, kot zrzuca bukiet i wylewa słoik wody na panele. Za komodę i do &amp;nbsp;komody.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;14:15 idę wyłączyć ziemniaki....&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;15:30 jemy z B. pyszne walentynkowe GUMOWE leniwe pierogi.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family: Verdana, sans-serif;"&gt;&lt;b&gt;CDN.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-7622440216303646551?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/7622440216303646551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/walentynki-cz-i.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7622440216303646551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7622440216303646551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/walentynki-cz-i.html' title='Walentynki cz. I'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-3020784183526217765</id><published>2012-02-11T09:48:00.000-08:00</published><updated>2012-02-11T09:48:54.268-08:00</updated><title type='text'>Pozytywna energia :)))</title><content type='html'>Przedstawiam wam serduszko, które we mnie bije.... =)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe allowfullscreen="" frameborder="0" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/CFmbAmZMpUc" width="420"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-3020784183526217765?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/3020784183526217765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/pozytywna-energia.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/3020784183526217765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/3020784183526217765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/pozytywna-energia.html' title='Pozytywna energia :)))'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/CFmbAmZMpUc/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-3049148087279055217</id><published>2012-02-11T01:54:00.000-08:00</published><updated>2012-02-11T01:54:43.351-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kontrola'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bohater'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='anonimowość'/><title type='text'>Nieszczerość kontrolowana</title><content type='html'>Zdecydowanie uważam, że trzeba umieć kontrolować swoje ja. W sieci choć jesteśmy anonimowi (poniekąd, ponieważ wiele osób do których kierujemy słowa faktycznie je czytają i odbierają osobiście), to musimy pamiętać, że są jeszcze inni odbiorcy naszego życia. Czy warto je koloryzować? Czy pisząc o życiu powinno nam zależeć na "trzecioplanowych" odbiorcach? Tak. Pod warunkiem jednak, że piszemy bajkę, opowiadania, książkę. Co będzie wtedy lepszym chwytem marketingowym? Opowieść o biedzie, smutku, dekoloryzacji życia, czy raczej o radości, spełnieniu widzianych przez różowe okulary... hm. Wydaje mi się, że pierwsza wersja będzie bardziej popularna, ponieważ jak radości jest za dużo to i odbiorcy nie są zadowoleni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w moim życiu? Wiele wersji się przewinęło...ale cały czas czekam na tą euforię radości. Niech nadejdzie już niedługo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego nie piszę pod publikę. Nie oczekuję zazdrości czy współczucia. Podziwu. Prawdziwej zazdrości nie poznam namacalnie (choć na pewno takowa istnieje), podziwy mi nie schlebiają. Zostawiam pole do komentarza, gdyż wyrażać może on jeszcze więcej. Przede wszystkim własne zdanie, które każdy powinien mieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszę, bo mogę wykrzyczeć, powiedzieć lub wyszeptać swoje myśli. Zapamiętać je. Niektóre rzeczy muszą zostać napisane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie czytam, nie sprawdzam i nie poprawiam tego wpisu. Na pewno jest chaotyczny. Ale mam pomysł na fajny szczęśliwy post. Zobaczymy kiedy uda mi się go urzeczywistnić:)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-3049148087279055217?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/3049148087279055217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/nieszczerosc-kontrolowana.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/3049148087279055217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/3049148087279055217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/nieszczerosc-kontrolowana.html' title='Nieszczerość kontrolowana'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-1883024378672419788</id><published>2012-02-09T12:31:00.000-08:00</published><updated>2012-02-09T12:31:53.660-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery AgurQ'/><title type='text'>Chorowitość Kangurkowa</title><content type='html'>Dopadło mnie przeziębienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto co zrobiłam sobie i Mężulkowi na moją chorowitość...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://i1196.photobucket.com/albums/aa404/aguq/amu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://i1196.photobucket.com/albums/aa404/aguq/amu.jpg" width="284" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;CDN...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-1883024378672419788?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/1883024378672419788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/chorowitosc-kangurkowa.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/1883024378672419788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/1883024378672419788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/chorowitosc-kangurkowa.html' title='Chorowitość Kangurkowa'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-7966475053638033477</id><published>2012-02-07T01:15:00.000-08:00</published><updated>2012-02-07T01:15:25.811-08:00</updated><title type='text'>Kiedy nastają nowe czasy?</title><content type='html'>Kilka dni analizowałam pogodę za oknem, wszystkie szczegóły które mnie otaczały, by dziś stwierdzić... że wcale nie jest tak samo jak w zeszłym roku. Nie było zimy, lecz było zimno, świeciło słońce, wszystko zdaje się być podobne. Dziś wstałam rano, zrobiłam sobie ulubioną herbatę tropikalną w torebce piramidce, zajrzałam za okno i stwierdziłam - nie jest tak samo. Może to znak, że nastał nowy rozdział w życiu? Bo może on nie nastaje z chwilą, gdy go rozpoczynamy? Może też nastał na nowo? W każdym razie odczułam różnicę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nowe czasy zastały także nasz blok mieszkalny. Ekipa sprzątająca pojawia się co 2 dni. To wielka zmiana biorąc pod uwagę zmianę częstotliwości porządkowania o 400%. Jakość podupadła nieco, gdyż wcześniej co 2 tygodnie ekipa zjawiając się oblewała schody wodą i ciągnęła mokrą szmatę do samego dołu, okna były myte tą samą szmatą, po przetarciu schodów. Dziś przynajmniej okna są nie ruszane, przez co nie cierpią, jednak z mycia zrezygnowano.&lt;br /&gt;Zamiatają klatkę schodową rozpoczynając od zamiecenia kurzu wokół wycieraczek i schodząc z piętra na piętro przy każdym stopniu akcentując "puk" - o poręcz, która wibrując tępo budzi wszystko wokół i kolejne "puk" w ścianę. Ze względu na atrakcyjność akustyczną naszego budynku słyszę tą melodię aż do parteru. O świetnej melodyjności gierkowskich blokowisk można pisać wiele. Mam przyjemność słyszeć kąpiel sąsiada z dołu (od puszczania wody do wanny, po przesuwanie tyłkiem po jej dnie), dwa piętra niżej stacja radiowa starszego dziadka, której częstotliwości nie da się chyba złapać na nowoczesnym sprzęcie. Nie jest to radio Maryja, aczkolwiek trój-tonowe przerywniki oddzielające wiadomości od reklam i pieśni sugerują na jakąś stację sprzed dziesiątek lat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czepiam się?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-7966475053638033477?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/7966475053638033477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/kiedy-nastaja-nowe-czasy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7966475053638033477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7966475053638033477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/kiedy-nastaja-nowe-czasy.html' title='Kiedy nastają nowe czasy?'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-6000504668533800065</id><published>2012-02-04T03:46:00.000-08:00</published><updated>2012-02-04T03:46:07.807-08:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wojtuś'/><title type='text'>Synuś pozostał Synusiem</title><content type='html'>Wpadłam na genialny pomysł nażarcia się zozoli wiśniowych przed USG, co by Wojtuś pomachał do B. rączką. Tak mocno machał, że w rezultacie nie mam fotki z USG i lekarz śmiał się, że tak rozkicałam Synka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokazywał B. każdy centymetr jego ukochanego ciałka, najdłużej zatrzymali się na...siusiaku. Który niewątpliwie pozostał siusiakiem. Nasz stu-procentowy Synuś waży około pół kilograma i ma się dobrze. Nie widziałam za dużo z tego USG, bo B. był odbiorcą wszystkich informacji od lekarza, ale za to ujrzałam coś równie pięknego. Jego uśmiech - szczery, radosny, pełny i&amp;nbsp;szczęśliwy&amp;nbsp;uśmiech, który trwa do teraz....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-6000504668533800065?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/6000504668533800065/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/synus-pozosta-synusiem.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/6000504668533800065'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/6000504668533800065'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/synus-pozosta-synusiem.html' title='Synuś pozostał Synusiem'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-1986356274082698106</id><published>2012-02-02T01:44:00.000-08:00</published><updated>2012-02-02T01:44:57.147-08:00</updated><title type='text'>Czasem tak bardzo brak sił...</title><content type='html'>Brak sił, by powiedzieć jak bardzo oczekuję drobnych gestów, o które tyle razy prosiłam, czasem nawet wprost. Dlaczego one nie procentują, nie tkwią w pamięci..?&lt;br /&gt;Kobieta czasem musi płakać.&lt;br /&gt;Mężczyzna tego nie zrozumie, ale tylko wtedy, kiedy naprawdę nie chce tego zrozumieć.&lt;br /&gt;Gdyby najpierw ruszył głową to nie zadawałby zbędnych pytań a po prostu ...był. Przytulił, otarł łzy, pocieszył, albo pomilczał. &lt;br /&gt;A teraz? Teraz starasz się uciec od tego, odwrócić głowę, zostawić mnie jeszcze bardziej samą niż jestem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy z nas w swoim smutku i żalu jest po części sam. Czasem, jak bardzo byśmy nie walczyli o wsparcie, nie otrzymamy go.&lt;br /&gt;Czasem czuję się całkiem sama...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesadzam, histeryzuję, upieram się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niepotrzebnie, zbędnie wyolbrzymiam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo cóż wielkiego mogą znaczyć łzy? Wobec osoby, która nie jest przyzwyczajona do wydalania złych emocji w ten sposób, właśnie to. Przesadę, histerię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może znaczą żal, bezradność, niemoc i wołanie o Ciebie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-1986356274082698106?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/1986356274082698106/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/czasem-tak-bardzo-brak-si.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/1986356274082698106'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/1986356274082698106'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/02/czasem-tak-bardzo-brak-si.html' title='Czasem tak bardzo brak sił...'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-7620572562449660817</id><published>2012-01-29T01:50:00.000-08:00</published><updated>2012-01-29T01:50:56.006-08:00</updated><title type='text'>Taniec Brzucha i szczypta niepokojów...</title><content type='html'>Wczoraj spędziliśmy z B. leniwy wieczór przy pizzy i sałatce i dobrym filmie. Raz na jakiś czas trzeba pozwolić sobie na troszkę rozpusty w żołądku:) Maluszkowi chyba bardzo spodobała się ta opcja, bo tylko gdy wyciągnęłam nogi i ułożyłam się na boku zaczął fikać mi cały brzuch. No i B. pierwszy raz zobaczył i poczuł swojego Synka, a uśmiech na jego twarzy był bezcenny... i ja w końcu poczułam się spokojna, że Wojtuś zaczął więcej fikać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zdecydowanie humor i nastrój zaczyna szwankować. Nie wiem na ile jestem w stanie go kontrolować.&lt;br /&gt;Za tydzień przypada rocznica odejścia naszego pierwszego Synka Kubusia..&lt;br /&gt;Nie wiem jak się zachować, nie wiem czego od siebie wymagać i czego wymagać od innych.&lt;br /&gt;Czy mogę mieć komuś za złe, że się z tym pogodził? Że nie pamięta? Że nie rozumie?&lt;br /&gt;Tak bardzo siedzi to w mojej głowie, że poniekąd na nic nie mam ochoty, a nawet najdrobniejszy smutek wywołuje wielkiego doła i sprowadza się do żalu i tęsknoty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję, że coraz bardziej żyjemy własnym życiem, co mnie cieszy, bo cieszy mnie wiele rzeczy a fakt, że czasem płyną łzy nie skreśla innych radości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie da się nastawić inaczej niż pozytywnie, wszystkie negatywne myśli wywołuje strach, ale on będzie towarzyszył już do końca. Czasem boje się wybiegać w przyszłość, ale pozwala mi to zabijać narastający niepokój... a najlepiej cieszyć się teraźniejszą chwilą...Wojtusiu jesteś i dziękuję Ci za to. Bądź ze mną do końca, proszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-7620572562449660817?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/7620572562449660817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/01/taniec-brzucha-i-szczypta-niepokojow.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7620572562449660817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/7620572562449660817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/01/taniec-brzucha-i-szczypta-niepokojow.html' title='Taniec Brzucha i szczypta niepokojów...'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-8651380751511812064</id><published>2012-01-27T00:43:00.001-08:00</published><updated>2012-01-27T00:58:13.391-08:00</updated><title type='text'>Gdy zasypiam...</title><content type='html'>Czasem to On czeka na mnie, czasem ja na Niego. Zwykle pozostajemy przy pierwszej opcji. Często Jego czekanie, nawet najdrobniejsze wysyła go do krainy snów zanim zdążę wziąć szybki prysznic. Kraina snów zaczerpywanych z mojej poduszki i na środku łoża.&lt;br /&gt;Lubię, gdy mnie przytula przed zaśnięciem, przytula tak mocno, że niekiedy przygniata do prześcieradła - po czym mogę poznać, że jest w półśnie.&lt;br /&gt;Uwielbiamy ze sobą rozmawiać, nawet jeżeli jedno z nas właśnie śpi. Zawsze możemy liczyć na odpowiedź, nawet jeśli nie ma ona najmniejszego sensu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śnił mi się dzisiaj nasz ślub - kolejny nasz ślub... przed ślubem często śniłam o dziwnych rzeczach.&lt;br /&gt;-jak idę do ołtarza w butach zimowych&lt;br /&gt;-jak wchodzę do kościoła bez fryzury i makijażu&lt;br /&gt;-jak spóźniam się godzinę chociaż pędzę co sił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś znów ubrałam czarne getry pod białą suknię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-8651380751511812064?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/8651380751511812064/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/01/gdy-zasypiam.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/8651380751511812064'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/8651380751511812064'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/01/gdy-zasypiam.html' title='Gdy zasypiam...'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3540059295538824815.post-8070099858602691984</id><published>2012-01-23T11:24:00.000-08:00</published><updated>2012-01-30T04:37:59.785-08:00</updated><title type='text'>Przenosiny i przypomnienie o czym było;)</title><content type='html'>&lt;div style="border-bottom-color: rgb(204, 204, 204); border-bottom-style: solid; border-bottom-width: 1px; font-size: 11px; margin-bottom: 5px; padding-bottom: 25px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;W sobotę dowiedzieliśmy się, że będzie Synuś. Osprzęt raczej już nie "odpadnie", moje przeczucia na córę i statystyki rodzinne legły w gruzach, ale u mnie zawsze bywało wszystko na opak. Synuś zaczyna coraz dogodniej kopać w środku, zaczyna się przyjemny i strachliwy czas.... niech tylko wszystko będzie w porządku.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-size: 11px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-size: 11px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Myślimy z Mężem nad imieniem dla naszego Synka, żeby jakoś zwracać się do mojego brzucha... Filipa zarezerwowała sobie kuzynka, a to było jedyne imię, jakie chodziło mi po głowie.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-size: 11px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-size: 11px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Bardzo przyjemne uczucie mieć dwa serca...&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-size: 11px; text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="font-size: 11px; text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;noc. Godzina około 2:00, przekładam się z boku na bok czując, że plecy, których używam niedługo odpadną z bólu.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Wstaję, po drodze do wc napotykam kocie wymiociny.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Sprzątam.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Wracam do łóżka, plecy odświeżone, można zasnąć.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Godzina 5:00, przekładam się z boku na bok czując coraz bardziej każdą kość kręgosłupa i zarys miednicy.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Kładę się na plecach (zdecydowanie boje się tej pozycji spania, bo koty ścigające się chętnie przebiegają po naszym łożu jak po boisku).&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Kładę ręce na brzuchu, pod pępkiem i czuję.... czuję jak Maleństwo się wygina! :) Jest to bardzo słabiutkie uczucie, ale jak przyjemne.&amp;nbsp;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Po chwili przestaje - odwracam się na lewy bok, i znów "puk-puk".&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Chyba nawet bezsenna noc nie meczy.&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;span style="color: #20124d; font-family: 'Courier New', Courier, monospace;"&gt;Mój Wojtuś:)&lt;/span&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3540059295538824815-8070099858602691984?l=moc-cynamonu.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/feeds/8070099858602691984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/01/przenosiny-i-przypomnienie-o-czym-byo.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/8070099858602691984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3540059295538824815/posts/default/8070099858602691984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/01/przenosiny-i-przypomnienie-o-czym-byo.html' title='Przenosiny i przypomnienie o czym było;)'/><author><name>AguQ</name><uri>http://www.blogger.com/profile/14159674573214479701</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/-CQk-1Y8V7dw/Tx7CXwbmNtI/AAAAAAAAAAY/NCoRD9QzdKU/s220/DSC02070.JPG'/></author><thr:total>6</thr:total></entry></feed>
