Przejdź do głównej zawartości

Uroki Macierzyństwa....

Wczoraj, w dzień mamy pierwszy raz wybraliśmy sie na spacer. Cudowne przeżycie pchać wózek z własnym dzieckiem i iść powoli nigdzie się nie spiesząc...



Spał cały spacer, więc każde zdjęcie, które zrobiłam mu w wózku wygląda identycznie :D

Wojtuś uwielbia mieć czystego świeżego pampersa do skombinowania nowej porcji kupy! No szczyt ! (ale cóż poradzić, w końcu to mój Mały Książe). Dzisiaj nawet przed kupowym-strzałem nie zdążyłam zamontować kolejnego pampera i strzał wycelował w moją bluzkę. Cóż, uroczo!

Morał z tego taki, że jak kocha się całym sercem, to i kupa na klacie od mej wielkiej miłości cieszy i wzrusza :)


Gorzej z moją drugą miłością... chyba nie próbuje mnie zrozumieć. Czasami wydaje mi się, że czeka na to aż się poddam. Czasami mam wrażenie, że sprawia mu satysfakcję to, że jest bardziej zaradny niż ja, co uwielbia mi wytykać do znudzenia, do wywołania łez, z których też czerpie satysfakcję (??!!) bo mnie do łez doprowadzić jest cholernie łatwo. Zastanawiam się... ile tak dam radę. Popełniam wiele błędów. Tylko gdzie ta miłość bez granic w tym wszystkim? Coraz bardziej jej nie ma...:(


Moje Skarby się budzą... uciekam ........

Komentarze

  1. Faceci.... uważam że to gatunek naprawdę zagrozony

    OdpowiedzUsuń
  2. Mój też tak czasem ma. Kopnij go w tyłek niech sie wyprostuje ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. bo facetów trzeba chwalić... :) oni są jak dzieci... nawet jak mają 26, 36, 56 lat... :) a najgorsze jest to, że teraz jest mniejsze dziecko, które wymaga więcej uwagi i to duże dziecko walczy o każdą atencję... nieudolnie bo nieudolnie, ale cóż...trzeba ponownie zdefiniować swoją pozycję w stadzie :P Dotrzecie się we 3. :) Pozdrawiam wspaniałą mamę i jej pięknego Wojtusia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ocho widzę, że nie tylko ja mam ostatnio związkowe problemy. W sumie to im więcej Cię czytam to czuję się bliżej Ciebie, że Cię poznaję i że częściowo jesteś podobna do mnie, bo często piszesz o takich uczuciach, które są mi bardzo bliskie. Tym bardziej wydaje mi się, że skoro ja w końcu z moim doszłam do porozumienia to Ty też dojdziesz, szczególnie, że macie razem tak pięknego skarba ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witam :)
Włączyłam moderację komentarzy - by nie umknął mi żaden z nich. Obiecuję publikować wszystkie!
Komentarze są dla mnie bardzo cenne.
Chcesz żebym poczytała co u Ciebie? - daj znać:)

Chcesz zostawić nieprzemyślany, głupi pełny zawiści komentarz? - zastanów się...

Popularne posty z tego bloga

o polityce...

Muszę...muszę to tu umieścić. Podziwiam wenę i lubię...lubię :) Jarek “planik” ten wymyślił, z "doradcami" go uściślił, by w Smoleńsku, na złość Ruskim, zrobić show, by wygrać z Tuskiem. Żeby zaś przyćmić Tuska wizytę, nakazał wysłać tam kraju elitę, Antek - spec od lotów “tutkiem”, zameldował, wszak ze “smutkiem”, że pociągiem tam pojedzie, by zapobiec wszelkiej biedzie. Czyżby wcześniej miał “widzenie” i “przewidział” to zdarzenie ? !!!! Nim samolot wystartował, Lesiu długo się pakował, bo tak w kaczym jest zwyczaju, że “niech inni poczekają”. No i w końcu tak się stało, że mu czasu brakowało. Więc w pośpiechu, z opóźnieniem, ścigając się z własnym cieniem, na lotnisko Kaczor bieży. Coś tam kwaknął na tych z wieży, bo z tej wieży ostrzegano : “Nad Smoleńskiem mgła od rana !” Choć kapitan coś pyskował, to go zwierzchnik obsztorcował, że ma lecieć teraz, rano, bo im taki rozkaz dano. Gdyby lecieć nie zechcieli, to by z pracy "wylecieli" . Gdy ...

Retrospekcja świąteczna czyli druga gwiazdka Wojtka ;)

2012... Dziś opowiem wam powiastkę Jak mój Wojciech spędził gwiazdkę. Mimo że był jeszcze mały, Spędził z nami wieczór cały. Pierwsze święta w większym gronie, W swej anielskości najlepszej odsłonie. Były Kolędy, była choinka Na sam jej widok wesoła minka. Było na stole potraw ze dwieście, Opłatki, pierogi i ryby w cieście. Wojtek niestety na mlecznej diecie, Nie pije maluch barszczyku przecie, Za to w te święta które tuż tuż Skubnie co nieco ze stołu już. Drugie to święta będą wspaniałe, Z synkiem który rozjaśnia me dni, Bo każdy dzień z nim spędzam wytrwale I cieszę się z każdych danych mi chwil. A po wieczerzy, choinka zabłyśnie, Rozjaśni tego wieczoru moc, Gwiazdeczka z prezentem przez komin się wciśnie I schowa podarki głęboko pod koc. My te prezenty spod koca wyjmiemy Zajmując w międzyczas Wojtkowe myśli, Wszystkie prezenty pod drzewko kładziemy, By mógł pomyśleć, że czar się ziścił. Nie mogę doczekać się tej radości, Tych wspólnych chwil tak pełnych ...

Kosmetyki naszego dzieciństwa, które podkradam dziecku :)

Często różne zapachy, melodie, gesty przywołują przeróżne wspomnienia, niezależnie od tego, gdzie pachną, gdzie grają, czy gdzie mają miejsce. Zapach jednak jest zdecydowanie najsilniejszym bodźcem, który potrafi pobudzić nasz mózg do intensywnej pracy.  Istnieją też takie rzeczy, których zaczęłam używać ponownie i chyba tylko z tego powodu, że jestem matką.  Przewagę w tym wszystkim stanowią kosmetyki do ciała i przyznam szczerze, że cieszę się, że urodziłam Wojtka, bo nie pamiętam kiedy wcześniej sięgałam po jakiekolwiek kosmetyki do pielęgnacji ciała. Odkąd jednak Wojciech jest przy moim boku, podkradam mu balsamy i mydełka :) Jakie kosmetyki do pielęgnacji skóry powinniśmy mieć dla dzieci? krem na odparzenia – szkoła tutaj jest różna. U nas zawsze sprawdzał się sudocrem, ale zdecydowanie mocno wysuszał. Z tych delikatniejszych królował Linomag i Nivea. Używamy sporadycznie do dziś, mimo, że Wojtek ma już 3 lata.   łagodny płyn do kąpieli – Najlepiej 2w1,...