Przejdź do głównej zawartości

gadamy...;)


Dla każdych rodziców najbardziej emocjonujący jest rozwój dziecka. Z wstrzymaniem oddechu czekamy, aż Wojtek zrobi coś nowego...powie coś, zaśmieje się inaczej niż zwykle..zmieni coś w sobie.

Zasób słów mamy coraz większy. Jednak, "mama" Wojtkowi się już znudziło. Zdecydowanie używa tych "zlepek" słów w momencie, jak marudzi...krzyczy czy niemal płacze. Jak ma dobry humorek (a jest tak bardzo często) na tapecie jest "ta-ta-ta". Otwiera buzie, widać iskierki w oczach i koncert "ta-ta-ta-ta-ta-"... czasem jeszcze "ba" czy "pa".

Potrafi budząc się o 5 rano na swoją porcję mleka głośno gaworzyć "ta-ta-ta". A śmiech? Śmiech to powinien być osobny rozdział bloga. Wojtek uwielbia się śmiać, a ostatnio nawet śmiejąc się sam siebie słucha...i śmieje się ze swojego śmiechu. Odgłosy wydaje czasem nieziemskie...


a tutaj dowód na moje pedagogiczne zdolności (śmiech):





Komentarze

  1. jak słodko... my czekamy jeszcze za pierwszym mama, tata :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. a doczytałam się właśnie, że obaj są z 16 maja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodki jest i jak tu nie kochać takiego maleństwa :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Do wycałowania normalnie :))) Słodziak :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, szukam po Twoim blogu i znaleźć odnośnika do nas nie mogę. Przeczytaj cały regulamin :)

    OdpowiedzUsuń
  6. o, mój synek w podobnym wieku tylko z 14 maja:) ale ma-ma jeszcze nie mówi:( za to da-da-da i ta-ta-ta

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witam :)
Włączyłam moderację komentarzy - by nie umknął mi żaden z nich. Obiecuję publikować wszystkie!
Komentarze są dla mnie bardzo cenne.
Chcesz żebym poczytała co u Ciebie? - daj znać:)

Chcesz zostawić nieprzemyślany, głupi pełny zawiści komentarz? - zastanów się...

Popularne posty z tego bloga

o polityce...

Muszę...muszę to tu umieścić. Podziwiam wenę i lubię...lubię :) Jarek “planik” ten wymyślił, z "doradcami" go uściślił, by w Smoleńsku, na złość Ruskim, zrobić show, by wygrać z Tuskiem. Żeby zaś przyćmić Tuska wizytę, nakazał wysłać tam kraju elitę, Antek - spec od lotów “tutkiem”, zameldował, wszak ze “smutkiem”, że pociągiem tam pojedzie, by zapobiec wszelkiej biedzie. Czyżby wcześniej miał “widzenie” i “przewidział” to zdarzenie ? !!!! Nim samolot wystartował, Lesiu długo się pakował, bo tak w kaczym jest zwyczaju, że “niech inni poczekają”. No i w końcu tak się stało, że mu czasu brakowało. Więc w pośpiechu, z opóźnieniem, ścigając się z własnym cieniem, na lotnisko Kaczor bieży. Coś tam kwaknął na tych z wieży, bo z tej wieży ostrzegano : “Nad Smoleńskiem mgła od rana !” Choć kapitan coś pyskował, to go zwierzchnik obsztorcował, że ma lecieć teraz, rano, bo im taki rozkaz dano. Gdyby lecieć nie zechcieli, to by z pracy "wylecieli" . Gdy ...

Retrospekcja świąteczna czyli druga gwiazdka Wojtka ;)

2012... Dziś opowiem wam powiastkę Jak mój Wojciech spędził gwiazdkę. Mimo że był jeszcze mały, Spędził z nami wieczór cały. Pierwsze święta w większym gronie, W swej anielskości najlepszej odsłonie. Były Kolędy, była choinka Na sam jej widok wesoła minka. Było na stole potraw ze dwieście, Opłatki, pierogi i ryby w cieście. Wojtek niestety na mlecznej diecie, Nie pije maluch barszczyku przecie, Za to w te święta które tuż tuż Skubnie co nieco ze stołu już. Drugie to święta będą wspaniałe, Z synkiem który rozjaśnia me dni, Bo każdy dzień z nim spędzam wytrwale I cieszę się z każdych danych mi chwil. A po wieczerzy, choinka zabłyśnie, Rozjaśni tego wieczoru moc, Gwiazdeczka z prezentem przez komin się wciśnie I schowa podarki głęboko pod koc. My te prezenty spod koca wyjmiemy Zajmując w międzyczas Wojtkowe myśli, Wszystkie prezenty pod drzewko kładziemy, By mógł pomyśleć, że czar się ziścił. Nie mogę doczekać się tej radości, Tych wspólnych chwil tak pełnych ...

Kosmetyki naszego dzieciństwa, które podkradam dziecku :)

Często różne zapachy, melodie, gesty przywołują przeróżne wspomnienia, niezależnie od tego, gdzie pachną, gdzie grają, czy gdzie mają miejsce. Zapach jednak jest zdecydowanie najsilniejszym bodźcem, który potrafi pobudzić nasz mózg do intensywnej pracy.  Istnieją też takie rzeczy, których zaczęłam używać ponownie i chyba tylko z tego powodu, że jestem matką.  Przewagę w tym wszystkim stanowią kosmetyki do ciała i przyznam szczerze, że cieszę się, że urodziłam Wojtka, bo nie pamiętam kiedy wcześniej sięgałam po jakiekolwiek kosmetyki do pielęgnacji ciała. Odkąd jednak Wojciech jest przy moim boku, podkradam mu balsamy i mydełka :) Jakie kosmetyki do pielęgnacji skóry powinniśmy mieć dla dzieci? krem na odparzenia – szkoła tutaj jest różna. U nas zawsze sprawdzał się sudocrem, ale zdecydowanie mocno wysuszał. Z tych delikatniejszych królował Linomag i Nivea. Używamy sporadycznie do dziś, mimo, że Wojtek ma już 3 lata.   łagodny płyn do kąpieli – Najlepiej 2w1,...