Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kryzys

3..2..1...Kryzys

Długo zastanawiałam się nad tematem wątku. Właściwie sama nie wiem, czy taki właśnie powinien mieć tytuł. Zaczęłam strasznie skarżyć się na własne dziecko, co było kiedyś dla mnie nie do pomyślenia! Nie wiem, które z nas przechodzi ten kryzys, ale nie jest dobrze. Każde marudzenie, płacz, stękanie zwykle miało swoją z góry ustaloną przyczynę. Tymczasem już drugi tydzień zastanawiam się, gdzie podziało się moje dziecko. Mój malutki, grzeczny roześmiany Wojteczek. Zaczynamy jazdę na całego o godzinie 7:00 rano. Kiedyś...było to słodkie przebudzenie, przytulenie, powędrowanie do łóżka mamy i jeszcze godzina lub półtorej senków. Kiedy to było? Maximum miesiąc temu. Dziś - budzimy się z nawet dobrym humorkiem, jednak bardzo łatwym do popsucia. Nie przeze mnie. Przez COŚ. Kiedyś - po senkach do godziny 8:00 było dużo zabawy, jedzenie o 10:00 i kolejne godzinne senki. Dziś - nie ma senków po godzinie 7:00 jest chwilka zabawy i dużo marudzenia do godziny 10:00 kiedy to je mleko i około g...