WILK DOBRY Przed doliną, za wzgórzami, przed lasami, jeziorami… Stała sobie taka skała. Nie za duża, nie za mała. W skale otwór był malutki, Wchodził tam skrzat okrąglutki. Trzymał w skale klucz do lasu. Spytaj – po co go zamykał? Chronił las ten od hałasu. Kto tam mieszka? Spytaj jeszcze. Pewnie komar, małe kleszcze, lecz czy im przeszkadza hałas? Zaraz! Zaraz! Czy nie lepiej spytać skrzata, kogo chroni w złotym lesie? Czy nie on nam powie szczerze, po co klucz ze sobą niesie? Idźmy więc do jego domku, może nam herbatki poda? Weźmy ciastka i słodycze by odwagi jemu dodać! Puk-Puk! Puk-Puk! Zapukali. -Kto mi tam we wrota wali? Ledwo słońce zawitało, ledwo usnąć się udało, a tu proszę! Co za pech! pospać chciałem…a tu..EH! Puk-Puk! Puk-Puk! Nie przestają. -Co za goście spać nie dają? Chyba wstanę i otworzę, Tylko coś na siebie włożę! Już chwileczkę moi mili, Czego sobie tu życzymy? Dzieci? Dzieci w moim le...
Blog matki wariatki :)