Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą walentynki

Fuck valentines day? No way!

Jak co roku globalne "fuck" dla walentynek pojawia się na każdym kroku. Tekst tak samo do porzygania, jak same miziające się wszędzie serduszka walentynkowe. Nie da się tego po prostu przyjąć na klatę i obejść, nie obejść albo być z boku? Połowa z ludzi, którzy tak "pieprzą" święto zakochany jest samotna. Cóż. Każdy z nas kiedyś był samotny  i buntował się przeciwko świętu (o ile można nazwać to świętem), którego nie mógł obchodzić jak tabuny innych ludzi. Tak samo z drugiej strony. Każdy (a może prawie każdy) był kiedyś zabójczo zakochany i dzień Walentego wywoływał u niego wiele dobrych i zwariowanych emocji.  Pewna kawiarnia w Opolu w drodze buntu walentynkowego zablokowała możliwość rezerwacji stolika dla mniej niż 3 osób. Szkoda, stracą wiele kaski :) Sama chciałabym spędzić ten dzień inaczej, wyjątkowo, nawet sztucznie amerykańsko przy dyndających serduchach i wielkich lodach truskawkowych. No cóż. Nie mam romantyka w domu...

Walentynki cz. I

7:00 zawożę B do pracy, jadę na badanie krwi 7:15 znajduję miejsce parkingowe, cicho, pusto, parkingowego nie ma - super, pewnie parking od 8.. 7:30 wracam, parkingowy czyha obok auta, kasuje mnie 2 zeta (za godzinę), a na bileciku mam że stoję od 7:00 (a rękę bym dała uciąć, że o 7:00 byłam z B pod jego pracą 4 km dalej).. 8:00 docieram do domu i włączam kompa, jem śniadanie, piję hektolitr herbaty. Po każdym łyku zasycha mi w gardle jakbym miała kilkudniowego kaca. 10:00 postanawiam się zdrzemnąć. 10:10 słuchawka bezprzewodowa od telefonu stacjonarnego zaczyna się rozładowywać. Częstotliwość przypomnienia o tym fakcie raz na minutę. (może zasnę, może zasnę..) 10:20 wstaję, idę do pokoju wstawić słuchawkę do ładowania (tymczasem do zamkniętego wcześniej pokoju wbiegają dwie kocice, niczym zdobywając złoty teren..). Nie mogę ich tam zostawić..no, ewentualnie Whisky, bo Pepsi zaraz na coś nasika. 10:30 idę zrobić herbatę, Pepsi wybiega z pokoju, Wshisky schowała się w łóżku (trud...