Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą śmiech

żuczek gnojnik

Za kamykiem, za kwiatami, za klombikiem, za traw źdźbłami Szedł żuk gnojnik gnój turlając Tupał głośno pieśń śpiewając. "Pracę ciężką mam na co dzień, nikt mi w niczym nie chce pomóc Tu przeszkoda, a tam korzeń" -żuk narzekał wymijając. Wnet na drodze stanął szerszeń chyżo żądłem w liściach szperał żuk w pośpiechu złapał żeń-szeń niczym szpadą nim przebierał Przed oczyma wymachiwał broniąc swej ognistej kuli Szerszeń w strachu uskakiwał liściem szałwii się otulił Szedł więc dalej dzielny żuczek Toczył kulę zwinnie, żwawo Minął studnię i pomniczek nagle stwierdził, że późnawo. cichy kącik szybko znalazł zasnął zanim zdjął buciki a tymczasem kulę gnoju skradły mu pasikoniki. Taka żuka praca żmudna zwana niegdyś syzyfową Kiedy żuczek się obudzi to utoczy kulę nową.

gadamy...;)

Dla każdych rodziców najbardziej emocjonujący jest rozwój dziecka. Z wstrzymaniem oddechu czekamy, aż Wojtek zrobi coś nowego...powie coś, zaśmieje się inaczej niż zwykle..zmieni coś w sobie. Zasób słów mamy coraz większy. Jednak, "mama" Wojtkowi się już znudziło. Zdecydowanie używa tych "zlepek" słów w momencie, jak marudzi...krzyczy czy niemal płacze. Jak ma dobry humorek (a jest tak bardzo często) na tapecie jest "ta-ta-ta". Otwiera buzie, widać iskierki w oczach i koncert "ta-ta-ta-ta-ta-"... czasem jeszcze "ba" czy "pa". Potrafi budząc się o 5 rano na swoją porcję mleka głośno gaworzyć "ta-ta-ta". A śmiech? Śmiech to powinien być osobny rozdział bloga. Wojtek uwielbia się śmiać, a ostatnio nawet śmiejąc się sam siebie słucha...i śmieje się ze swojego śmiechu. Odgłosy wydaje czasem nieziemskie... a tutaj dowód na moje pedagogiczne zdolności (śmiech):