Serce się raduje, kiedy małe serduszko jest radosne. Najważniejsze, że zdrowe. Wczorajsza wizyta u kardiologa potwierdziła, że Wojtulkowe komory się domykają i nie ma już między nimi prawie wcale przecieku. Kolejna kontrola będzie tylko formalnością - zapewniła nas pani doktor. Dziś zaliczyliśmy też wizytę u naszej pani Kasi - rehabilitantki. Wojtek bardzo ładnie ćwiczył i byłam z niego dumna, bo wytrzymał na ćwiczeniach dłużej niż zwykle. Przez dziąsełka widać już dwa białe ślady - całą złość byłą chyba spowodowana idącymi zębulami. Złość podwójna - bo dwoma na raz! Nadal wszystko jest cenne, gdy prowadzi do buźki, no i oczywiście smok na posterunku!
Blog matki wariatki :)