Czasami żyję jak w bańce mydlanej. Mam wrażenie, że jestem tak zjawiskowa, że wiele par oczu jest wpatrzonych we mnie. We mnie - przeze mnie. Nie mam tu na myśli samouwielbienia, czy też przerostu formy nad treścią. Są momenty, że czuje się skserowana. Z początku myślałam, że to może przypadek. Lubię być inspiracją, lubię pomagać, zarazić ciepłym słowem, lubię też dopiec i być troszkę wredna. Wszystko jednak w kwestii smaku. MOJEGO SMAKU. Stań, rozejrzyj się, wspomnij.... Widzisz to co ja? Czujesz to co ja? Uwielbiasz, nienawidzisz krytykujesz i śmiejesz się z tego co ja? Tak? To chyba masz problem. Tyle na ten temat. Nie podam przykładów, bo zbyt ta cała sytuacja mnie irytuje... postanowiłam jednak napisać o mnie coś, czego nie pisałam chyba nigdy. Taki post zwierzeń - zachęcam do przyłączenia się :) Nie kserujmy, człowiek o oryginalnym spojrzeniu na świat, ludzi i rzeczy przyziemne jest wartościowym człowiekiem. Drugi taki człowiek już mniej. Nie bójmy się dzielić swo...
Blog matki wariatki :)