Drugi raz w życiu czuję jaki to fajny i wyjątkowy dzień. Wojtuś nie umie jeszcze rysować, mimo, że próbowałam parę razy zaszczepić w nim ta umiejętność. W dalszym ciągu wszystkie przedmioty lądują w buzi. Jednak z pomocą swojej babci a mojej mamy zrobił dla mnie karteczkę. Odbił pomalowaną farbką łapkę i podarował mamusi. Dziś krótko. Notkowo... Nie mam ostatnio wiele czasu. O tym później :)
Blog matki wariatki :)