Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Przeciwieństwa się nie przyciągają.

Dwa minusy dają plus. Teoretycznie, w praktyce, manualnie i matematycznie. Jednak mimo wszystko nie zawsze w życiu.
Nie ma u nas pojęcia "razem". Często tylko dlatego, że zrobienie czegoś razem oznaczałoby to zrobienie tego bez Wojtka. Jednak to żadna przeszkoda zrobić coś razem w innych momentach... On nie chce. On chce sam, beze mnie, mimo wszystko. On chce...rozumiesz? C-H-C-E ! Nie wystarczający argument? Nie szkodzi. Bije każdą prośbę i moje plany brzydko mówiąc na ryj. 
Przestałam walczyć. Od dziś konkretnie. 
Ile można poniżać się i prosić o czas, o zainteresowanie? O kolację, film, rozrywkę? Ile można łudzić się, że jednak "chcę" będzie skierowane w moim kierunku? Im bardziej brnęłam w argumenty i prośby tym bardziej malałam i czułam się jak gówno zostając odtrącana. 
Mam dużo swobody, często wychodzę z domu wieczorami zostawiając go z obowiązkiem kąpieli i położenia spać. 
Przepraszam nie wolno mi oprócz bycia matką być też koleżanką, przyjaciółką i stand…

16-05-2014 czyli drugie urodziny Wojtka.

Kiedy to minęło? Czy to oznacza, że mój blog ma ponad dwa lata? Właściwie, to czy kiedyś mu go pokażę? Mam nadzieję, że tak.

Dwulatek. Osóbka nie do odgadnięcia. Osóbka tak świadoma swoich wyborów, reakcji i innych wszelkich zachowań. 
Jako dwulatek Wojtek potrafi złożyć mało skomplikowane zdanie (sprawa bardziej się komplikuje, kiedy chce powiedzieć więcej, jednak nie ma to większego środka przekazu, gdyż jego język zaczyna się plątać i nic nie rozumiem :) )
Potrafi nazwać dwa kolory (żółty i czerwony), jednak rozpoznaje większość barw wskazując na konkretne, gdy go o to zapytam.
Jest nadzwyczajnie kulturalny. Używa słów "proszę, "dziękuję" "przepraszam" - całkiem świadomie i zawsze w odpowiednich momentach. 
Próbuje śpiewać krótkie zasłyszane melodie (najczęściej z bajek).
Rozpoznaje i nazywa postaci z bajek "świnka peppa" "tata świnka" "mama świnka" ( i czym mnie zadziwił ostatnio - postaci drugoplanowych jak "danny pies&…

Czarodziej.

W-"Otóóóóóóźź!!"
W-"Otóóóóóóźź!!"-"Otóóóóóóźź!!"-"Otóóóóóóźź!!" (krzyczy Wojtek z wykrzywioną minką od wysiłku, ponieważ nie umiał sam wydobyć zabawki z żółtego jaja)

Ja: Musisz zaczarować!

W: "Maji Maji, FIKU - MIKU" !

Padłam.

Mam nianię złoto :)

Nie zakrapiam urodzin dziecka.

"Co to za święto bez alkoholu"
"To jest okazja do picia"
"Tak zawsze się robiło.."

Słyszę to raz po raz i gotuje się we mnie.

Czy ogólnie może być okazja do picia? Nie widzę tak tego.

Jest okazja do radości, do uśmiechu, do wspólnego przeżywania.

Szczególnie jeśli chodzi o urodziny dziecka. Konkretnie - drugie urodziny.

To nie jest idealna okazja do picia, ponieważ ta małą istotka, dla której przychodzimy, uśmiechamy się i obdarowujemy prezentami nie potrzebuje naszego upojenia alkoholowego. W drugie urodziny dziecka nie przychodzimy zajmować się własnym "ja" i wlewać w siebie soczyste toasty.

Jako matka i człowiek jestem przeciwna. Mówię nie, ale kto mnie posłucha?

Drugie urodziny dziecka nie powinny odbywać się przy wielkim stole, do którego ono samo ma ograniczony dostęp. Może zwariowałam, ale nie tak to sobie wszystko wyobrażam, a chęć i kolejna okazja do picia świadczy o jednym - o tym, że nie szanujemy tej małej roześmianej istotki.

Jak to…