Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą przyjaźń

Jestem wspaniała.

Bo jestem prawda? Jestem najlepszą mamą jaką umiem być, choć zawsze wiem, że mogę być ciut lepsza, bardziej cierpliwa, uśmiechnięta, wyluzowana, ale do tego dojdę przecież z czasem. Wariuję. Z miłości, tęsknoty, radości z małych rzeczy, niepokoju, smutku. Tli się we mnie tyle emocji na raz, że nie jestem w stanie oddzielić ich od siebie i znaleźć czas na smutki radości i niepokoje oddzielnie. Ogrom emocji, praca, zajmowanie się Wojtkiem, domowe obowiązki doprowadzają do wielkiego nieogarnięcia w mojej głowie. Chyba, że jest to skleroza, ale nie będę z tym polemizować. Przestałam tęsknić. - Za przyjaciółmi, których nigdy nie było w momencie jak ich potrzebowałam. Chyba niepotrzebnie oczekiwałam zainteresowania swoją szarą osobą, bo przecież liczyłam na kogoś, kto w zasadzie zszedł ze swojej dotychczas zajmowanej pozycji. Dlaczego? Sama jestem ciekawa. Życie ich przerosło... moje życie. Otworzyłam oczy Na nowe wyzwania i znajomości. I gęba mi się troszkę śmieje. No wręc...

Bratnie dusze, pomocne ramiona...

Bratnie dusze, pomocne ramiona, słuchacze i "gadacze" byli cały czas.... cały czas jak było dobrze. Zanikli 2 lata temu, kiedy było tragicznie i byłam z tym sama. Pojawili się inni... którzy ukrywają się teraz, kiedy pełna radości cieszę się z każdego dnia mojego ziemskiego macierzyństwa. Kiedyś jeszcze odczuwałam satysfakcję, że przyjaciele mimo, że nie blisko - to są. Do popisania, do pogadania raz na miesiąc...dwa. Nie dopominają się o towarzystwo, właściwie to nigdy się nie dopominali. Ja przypominałam o sobie... ale... do czasu. Istnieją też wirtualni przyjaciele - chyba na ten czas najwierniejsi, zawsze pomocni, jednak nadal wirtualni. Co się stało więc? Dorosłam i nie pasuję do schematu? Trzeba przy mnie uważać na słowa i wygodniej trzymać się z daleka? Nie mam czasu na każde zawołanie to lepiej mieć dystans? Jak to jest? Pisałam kiedyś jak zmienia się małżeństwo po urodzeniu dziecka - a jak zmieniają się relacje z przyjaciółmi, znajomymi? Kiedy...

Status przyjaciel...

Pierwszy raz poznałam smak przyjaźni w wieku chyba 5 lat. Przeprowadziłam się z rodzicami do nowego mieszkania. Poznałyśmy się przed wejściem do bloku...kiedyś dzieci tak po prostu chodziły po dworze i rozmawiały z każdym kto miał podobne zainteresowania. Czy możliwa jest przyjaźń w tak młodym wieku? Sądzę, że tak. Na dobre i na złe, bez tajemnic, zawsze razem... drogi same się rozeszły. W szkole. Mimo wszystko kontakt pozostał i pozostaje do dziś. Kolejny smak przyjaźni poznałam, kiedy bliska znajoma okazała się mi najbliższą... na dobre i na złe, ocieranie łez, wariactwa, pierwsze wygłupy.. drogi zaczęły się rozchodzić, kiedy poznałam mojego obecnego męża i musiałam dzielić swój wolny czas między chłopaka a przyjaciółkę. Drogi kompletnie rozeszły się, kiedy najbliższa mi osoba uzyskała status "wroga". Ciężkie to słowo. Zostałam posądzona przez najbliższą mi osobę o coś, czego nie zrobiłam i moje ego tak na tym ucierpiało, że chciałąm za wszelką cenę upuś...