Są takie rzeczy, które robią się same w moim domku. Uwierzycie? Kibel się sam czyści, kabina prysznicowa... kosmetyki na półce same się układają, nawet garnki w szafce. Hitem są ręczniki, one po prostu same składają się w prostokąty i wchodzą równo do szafki. Kurze z dziwnych miejsc same wychodzą, na półce dawno nie leżały, bo im się chyba nie chce. Skoro to wszystko w moim domu robi się samo, to pozostaje tylko leżeć. No i zgarnąć kilka docinek, że NIE WIDAĆ, że cokolwiek było robione w domu. Tak krótko dziś, bo taka chwila zwątpienia mnie dopadła.
Blog matki wariatki :)