Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą myśli

Niewidzialna robota.

Są takie rzeczy, które robią się same w moim domku. Uwierzycie? Kibel się sam czyści, kabina prysznicowa... kosmetyki na półce same się układają, nawet garnki w szafce. Hitem są ręczniki, one po prostu same składają się w prostokąty i wchodzą równo do szafki. Kurze z dziwnych miejsc same wychodzą, na półce dawno nie leżały, bo im się chyba nie chce. Skoro to wszystko w moim domu robi się samo, to pozostaje tylko leżeć. No i zgarnąć kilka docinek, że NIE WIDAĆ, że cokolwiek było robione w domu.  Tak krótko dziś, bo taka chwila zwątpienia mnie dopadła. 

Burza, biegi i przeszpiegi

Nie sądziłam, że mogę odzyskać dawny spokój ducha. Nie myliłam się, bo właściwie moje niespokojne myśli i lęki pozostały w tym samym miejscu. Otoczenie się zmieniło. Grono ludzi zupełnie od siebie różnych a tak podobnych zarazem daje mi poczucie, jakbym była dawną sobą. Znów gadam, wręcz nawijam, śmieję się. Ogarniam! I mam wrażenie jednocześnie, że zaniedbuję sprawy dotychczas uznawane za priorytetowe. Natłok pracy i zajęć zacierają myśli, które do tej pory mieszkały w mojej głowie. Nie znaczy to, że je wymazałam. Nadal są, jednak są obok. Praca mnie wciąga. Moloch mnie wciąga. Czy jestem nienormalna? Kochająca matka, przeciętna żona relaksująca się w dość stresującej pracy? Odnajdująca siebie na przeciętnym stanowisku w wielkim biurowcu. Gotująca, matkująca, biegająca - w deszczu, w polu, w wichrze i podczas pogody sprzyjającej. Dusza twórcza we mnie się wierci ostatnio. Trzeba dać upust myślom... no i piwa nie odmawiać, bo relaks musi być. *** Wojtek zaczął tańczyć. Wystarcz...