W sobotę moja dieta legła w gruzach na rzecz tego cudownego dzieła Wykonawcą jest kucharzo-barmano-informatyk - mój brat i zarazem chrzestny Wojtusia. Tort był pyszny, ale psychika bolała.... bo jednak dwa tygodnie diety i ćwiczeń za mną. Czuję się świetnie, zakwasów brak, efekty już powoli zaczynam dostrzegać. Pierwszy to -5cm w pasie a drugi to -2kg na wadze. Jestem wręcz zajarana i chcę ćwiczyć jeszcze i jeszcze... Jak dojdę do "perfekcji" chętnie podzielę się efektami wizualnymi, ale chyba już nie tak publicznie :) Mój projekt dieta znajdziecie tutaj https://www.facebook.com/Fitmaminka No i jeszcze obowiązkowa fota z czwartkowego wypadu do zoo Takie oto zwierzątka straszą małe dzieci w mini zoo....
Blog matki wariatki :)