Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą fitmaminka

Wilk Dobry na dobranoc.

WILK DOBRY Przed doliną, za wzgórzami, przed lasami, jeziorami… Stała sobie taka skała. Nie za duża, nie za mała. W skale otwór był malutki, Wchodził tam skrzat okrąglutki. Trzymał w skale klucz do lasu. Spytaj – po co go zamykał? Chronił las ten od hałasu. Kto tam mieszka? Spytaj jeszcze. Pewnie komar, małe kleszcze, lecz czy im przeszkadza hałas? Zaraz! Zaraz! Czy nie lepiej spytać skrzata, kogo chroni w złotym lesie? Czy nie on nam powie szczerze, po co klucz ze sobą niesie? Idźmy więc do jego domku, może nam herbatki poda? Weźmy ciastka i słodycze by odwagi jemu dodać! Puk-Puk! Puk-Puk! Zapukali. -Kto mi tam we wrota wali?  Ledwo słońce zawitało,  ledwo usnąć się udało,  a tu proszę! Co za pech! pospać chciałem…a tu..EH! Puk-Puk! Puk-Puk! Nie przestają. -Co za goście spać nie dają? Chyba wstanę i otworzę,  Tylko coś na siebie włożę! Już chwileczkę moi mili, Czego sobie tu życzymy? Dzieci? Dzieci w moim le...

Jestem idealna!

Dlaczego nie? Odcięłam się kompletnie od świata internetowych matek. Nie muszę udowadniać innym matkom, że moje dziecko jest lepsze, już przez ten fakt czuję się lepsza. Nie muszę pisać postów w stylu "robię tak, a Ty nie, ale co Ci do tego". Nie muszę się tłumaczyć ze swoich zachowań i wyborów. Nic nie muszę!  Nie muszę namawiać nikogo do czytania moich refleksji, bo chętnie do niech wrócę za parę lat. Będzie to piękna pamiątka, która nie zniknie... Cenię odbiorców, ale nie będę pytała was moi drodzy o czym chcecie czytać. Na tym blogu może znajdziecie coś dla siebie, może poczujecie ze mną więź w którejś sytuacji, ale nie oczekuję, by poklaskiwać mi przy każdym moim czynie. O to tutaj chodzi. O to chodzi w moim blogowaniu.  Jeśli chcecie czytać o konkretnej tematyce powoli rozwijam stronę http://fitmaminka.pl  - zapraszam! W moim nieidealnym świecie właśnie mam swoje miejsce. Wojtek jest niemal gotowy do przedszkola. Tylko miejsce jesz...

Co u nas...

Ostatnimi czasy wolny czas zajmuje mi życie. Spędzam w parterze większość dnia goniąc za raczkującym i wstającym wszędzie Wojtkiem. Wojtek wypowiada co raz to nowe dziwaczne słowa i wywołuje wieczny uśmiech na mojej twarzy. Przyznam, że to bardzo nerwowy gość. Często wręcz opadają mi ręce. Przewinięcie roczniaka to jakiś armagedon i nieważne, czy jest większa czy mniejsza do tego potrzeba. Piski i krzyki nie znają decybelowych granic. Zmiana pampersa roznosi się wzdłuż i wszerz blokowych ścian :) Tak wiem. Jutro wyciągam nocnik. Będziemy przesiadywać, aż się przyzwyczai. U mnie osobiście różnie. Dalej jak na huśtawce. Mimo, że chwile totalnej niemocy i słabości lekko osłabły, to i ja sama chyba też. Niedługo minie miesiąc mojego dietowania a stając na wagę nie mam szerokiego uśmiechu. Czuję, że tym razem się staram, że robię wszystko a tu takie ... marne efekty. Zaczęłam biegać. Dystans jest progresywny, więc mogę się chwalić. Nie ukrywam, że motywacją jest odpalona aplikacja end...

Zrzućmy kilka kilogramów !

Basta! Koniec! Kolejna dieta "od jutra"? Tak! Moje jutro nadeszło dziś, ale zaczęłam. Wcinam obiadową sałatkę i jestem z siebie dumna. Zaczynam z Ewą Chodakowską, choć lekko też po swojemu (no niestety nie umiem podporządkować się całkowicie, po prostu nie i tyle:) ) Ktoś chce się przyłączyć? Teraz? Od "jutra"? Może za kilka dni? Zapraszam. Moje zmagania dietowe będę opisywać na osobnym blogu, gdyż inaczej powstałoby tutaj wiele wiele wpisów, których nie sposób czytać kiedy nie jest się na diecie :) Jeśli ktoś chce śledzić moje poczynania, lub dołączyć - zapraszam tu: http://fitmaminka.blogspot.com/  (wkrótce opis z dzisiejszego dnia) :) a tak poza dietą... szykujemy się do świętowania roczku Wojtusia. Będą balony, torcik i ciasta. Pełno kolorów :) Już nie mogę się doczekać. Choroba mnie wzięła...gardło boli, temperatura 35.7 (hmm?) - muszę szybko stanąć na nogi.