11 października 2016

żuczek gnojnik


Za kamykiem, za kwiatami,
za klombikiem, za traw źdźbłami

Szedł żuk gnojnik gnój turlając
Tupał głośno pieśń śpiewając.

"Pracę ciężką mam na co dzień,
nikt mi w niczym nie chce pomóc
Tu przeszkoda, a tam korzeń"
-żuk narzekał wymijając.

Wnet na drodze stanął szerszeń
chyżo żądłem w liściach szperał
żuk w pośpiechu złapał żeń-szeń
niczym szpadą nim przebierał

Przed oczyma wymachiwał
broniąc swej ognistej kuli
Szerszeń w strachu uskakiwał
liściem szałwii się otulił

Szedł więc dalej dzielny żuczek
Toczył kulę zwinnie, żwawo
Minął studnię i pomniczek
nagle stwierdził, że późnawo.

cichy kącik szybko znalazł
zasnął zanim zdjął buciki
a tymczasem kulę gnoju
skradły mu pasikoniki.

Taka żuka praca żmudna
zwana niegdyś syzyfową
Kiedy żuczek się obudzi
to utoczy kulę nową.

13 stycznia 2016

Zbiorowy ból dupy, czyli bazary w internecie.

Początki e-bazarów internetowych zapowiadały się naprawdę obiecująco. Będąc matką małego dziecka nie raz zerkałam na te ładne ciuszki wystawiane przez inne mamusie. W końcu wydały fortunę na swoje dziecko, dbały, przebierały, prały, więc chcą też posłać ciuch dalej. Ambaras tkwi w tym, że sprzedający chce sprzedać najlepiej po cenie zakupu, a kupujący chce kupić za darmo.
Żadna nowość. Wiadomym jest, że sprzedając jakąś rzecz chcemy uzyskać za nią jak najwięcej pieniędzy, nie istotne, na jaki cel je później przeznaczymy. Kupując zaś pragniemy nabyć rzecz bardzo okazyjnie, jednocześnie trzymając w reku tzw. „perełkę” (o tym zaraz…).


Co chcą kupować matki na e-bazarach?


„Perełki” – czyli rzeczy najświeższej nowości, najlepiej wraz z metką, niedotykane, pachnące i niespotykane. Najlepiej z naszywką „ZARA” „ADIDAS” „NIKE” „H&M” „NEXT”, koniecznie z metką, aplikacją, co świadczy o tym, że nasze niemowlę czy dziecko będzie wyglądało stylowo i porządnie niemal za darmo (przynajmniej tego oczekujemy).
Czy matki chcą kupować? Właściwie to nie sądzę po części postów, które czytam na grupach. Matki chcą zarabiać na swoich sprzedażach nie płacąc za to podatku (ups… PIS jest już blisko, bo sądzę, że weźmie się za sprzedaż facebookową zaraz po allegro). Najlepiej jednak taką perełkę…dostać. W cenie przesyłki, a najzacniej to przyniesioną w zębach pod drzwi.
Ostatnio jednak grupy sprzedażowe cierpią kryzys ekonomiczny i psychiczny, zamieniając swoje sprzedażowe posty w czysty ból dupy.
- Bo wstawiłam potencjalnej klientce zdjęcie ciucha, którego chce się pozbyć i go nie sprzedałam, co więcej nie usłyszałam dziękuję (że wyginałaś je do zdjęcia, wyciągałaś z szafy, prasowałaś, dopieszczałaś).
- Bo sama chcę sprzedaż ciuszki po moim dziecku i nikt nie chce kupić, a u innych to kupują.
- Bo piszę, że coś przyjmę, a nikt nie chce dać.
- Bo zastrzegłam „pierwszeństwo w zakupie”, a jakaś szmata sprzątnęła mi to sprzed nosa.

Bo ja jestem najmądrzejsza a wy głupie. Mam wrażenie, że zebrane w kole nie otworzyłyby ust. Bo klepać jest łatwiej. Przyjemniej..
Wyzywanie, mądrości niczym na grupie psychologicznej, a każda z „matek” jest najlepszym psychologiem.
Może warto na jakiś czas odłączyć wtyczkę od internetu i puknąć się w czoło?


02 września 2015

Kosmetyki naszego dzieciństwa, które podkradam dziecku :)

Często różne zapachy, melodie, gesty przywołują przeróżne wspomnienia, niezależnie od tego, gdzie pachną, gdzie grają, czy gdzie mają miejsce. Zapach jednak jest zdecydowanie najsilniejszym bodźcem, który potrafi pobudzić nasz mózg do intensywnej pracy. 
Istnieją też takie rzeczy, których zaczęłam używać ponownie i chyba tylko z tego powodu, że jestem matką. 
Przewagę w tym wszystkim stanowią kosmetyki do ciała i przyznam szczerze, że cieszę się, że urodziłam Wojtka, bo nie pamiętam kiedy wcześniej sięgałam po jakiekolwiek kosmetyki do pielęgnacji ciała. Odkąd jednak Wojciech jest przy moim boku, podkradam mu balsamy i mydełka :)

Jakie kosmetyki do pielęgnacji skóry powinniśmy mieć dla dzieci?
  • krem na odparzenia – szkoła tutaj jest różna. U nas zawsze sprawdzał się sudocrem, ale zdecydowanie mocno wysuszał. Z tych delikatniejszych królował Linomag i Nivea. Używamy sporadycznie do dziś, mimo, że Wojtek ma już 3 lata.  
  • łagodny płyn do kąpieli – Najlepiej 2w1, jest delikatny i ponadczasowy. Samej zdarza mi się korzystać. Mity głoszą, że kąpiel wystarcza 2-3 razy w tygodniu, jednak idę swoją osobistą szkołą i funduję sobie i dziecku ten relaks codziennie.  
  • oliwka do ciała 
  • puder – szczerze i z całego serca nie odradzę, ale polecić też nie mogę - nie używałam.

Co podkradam swojemu dziecku??


1. Oliwka


Kojarzy mi się właściwie tylko z dzieckiem i naoliwioną pupą. Pomimo, że toleruję tylko i wyłącznie bezzapachowe oliwki, to istnieją jeszcze takie, których zapach przypomina mi właśnie dzieciństwo.
Zanim zostałam matką nie miałam w domu oliwki, nie przywiązywałam też specjalnej wagi do wyglądu i kondycji mojej skóry. Skoro już smarowałam po kąpieli Wojtka, zaczęłam też dbać o swoją skórę i często chlustałam oliwką do swojej kąpieli.



Dziś, kiedy Wojtek jest większy, oliwka nadal stoi w łazience, używamy jej bardzo sporadycznie, ale tylko gdy poczuję ten zapach to buzia mi się uśmiecha!

2. Balsam


Od samego początku używałam tylko i wyłącznie Nivea. Może dlatego, że marka wydawała mi się być stworzona z myślą o dzieciach, ale też dlatego, że zapach, mimo że był specyficzny - był piękny i trwały. Zapach jakiegokolwiek kosmetyku kojarzył mi się zawsze z czystym, wykąpanym niemowlęciem. Kiedy dostałam Wojtka po porodzie właśnie tak pachniał. Jestem w stanie kupić teraz balsam tylko po to, by poczuć tamten moment ;)




Niestety mój maluch okazał się być silnym alergikiem na pachnące kosmetyki, jednak firma wyszła na przeciw moim potrzebom niemal błyskawicznie tworząc serię do skóry wrażliwej. Na przykład ten, który u nas w domu ma swoje specjalne miejsce (mam nawet jedną butelkę  pracy).



Dziś rzadziej balsamuję Wojtka, jednak zaczęłam intensywniej balsamować siebie i skutecznie podkradam mojemu dziecku kosmetyki.

3. Płyn do kąpieli

O ile w pierwszych dniach życia liczyła się czystość, zapach, relaks dla dziecka - teraz dla 3 latka oprócz tego, co liczy się dla mnie- ważna jest ilość piany. To mamy zapewnione w 100%.
Można go kupić już od 12zł (zwykle najtaniej spotykam w Biedronce).

Pielęgnacja skóry nie dotyczy tylko i wyłącznie noworodków. Powinna być kontynuowana cały czas, o czym często zapominamy. Ja nie zapomnę - kosmetyki, których używam zbyt pięknie pachną.

a Wy podkradacie coś swoim pociechom??

26 maja 2015

kinesiotaping nie tylko dla sportowców.

Kinesiotaping - czym jest?

Nie sposób pominąć kolorowo owiniętych sportowców podczas zmagań na boisku, macie czy w tańcu. Jeszcze niedawno sama zastanawiałam się cóż to za moda. Szczerze powiem, że wygląda efektownie i z własnego doświadczenia dodam - efektywność idzie z wyglądem w parze, jednak o tym później.
Kinezjologia - czyli ruch, oraz taping - (tape od taśmy) - odnośnie oklejania. Metoda terapeutycznego oklejania partii ciała elastycznymi plastrami cieszy się co raz większą popularnością nie tylko wśród sportowców. Popularność stosowania wzrasta wśród niemowląt oraz osób starszych.

O plastrach wspominałam już kiedyś na blogu - TUTAJ, wtedy widziałam duże postępy rehabilitacyjne Wojtka, choć mieliśmy kilka "plastrowych" przeszkód. 

Metoda ta wbrew pozorom nie jest najnowsza. Autorem tego typu rozwiązania jest japoński chiropraktyk dr Kenzo Kase, który zaczął pracę nad tym typem rehabilitacji na początku lat 70-tych. 
W kilku słowach Kinesiotaping jest metodą terapeutyczną wykorzystywaną przez wykwalifikowanych rehabilitantów, oraz osoby przeszkolone w tym zakresie. Oklejanie partii ciała elastycznymi plastrami leczy wiele schorzeń i dolegliwości. Kinesiotaping znajduje zastosowanie podczas kontuzji, przeciążeń, nadwyrężeń, jednak także szerzej można zastosować plastry podczas rehabilitacji w dziedzinie ortopedii. 

Na czym polega Kinesiotaping?


Kinesiotaping ma bardzo szerokie pole działania. Pomóc może na wiele schorzeń i absolutnie nie powinno kojarzyć się tej metody z "leczeniem homeopatycznym". Podstawowe cele tego rozwiązania polega na regulacji napięcia mięśniowego poprzez odpowiednie nałożenie plastra. Tym sposobem lekko naciąga się skórę w miejscu dolegliwości bólowej, co sprzyja regeneracji mięśni poprzez zwiększenie przestrzeni pomiędzy skórą a powięzią. Metoda leczenia dolegliwości bólowych zależy od ich umiejscowienia. Wykorzystuje się różne rodzaje cięć plastra, oraz kilka etapów naciągania. 
Metoda pomaga również w leczeniu krwiaków poprzez poprawę mikrokrążenia. Kinesiotaping może być pomocny także w leczeniu schorzeń i urazów stawowych dzięki odpowiedniej aplikacji taśmy. 


Gdybym (jako sportowiec, który często doznaje kontuzji) miała opisać działanie plastrów na moje schorzenia to porównałabym efekty do masażu. Osobiście oklejam najczęściej barki i kolana, dzięki czemu mięśnie trzymają się na swoim miejscu, oraz mogę swobodnie ćwiczyć nawet podczas rekonwalescencji. Już chwilę po obklejeniu bolącego miejsca przestaję czuć, że mam na sobie plaster. Zupełnie nie przeszkadza mi w codziennych czynnościach, wręcz pomaga trzymać moje mięśnie "razem". Jestem całkowitą zwolenniczką tego rozwiązania, bo grunt to czuć się dobrze w swoim ciele. 

Korzyści podczas użytkowania:

1. Kolory - jeśli pracujemy w poważnej firmie, gdzie nie możemy pozwolić sobie na rażący róż na plecach dostępne są odcienie, które ukryją się idealnie pod ubraniem. Jeśli nie mamy ograniczeń kolorystycznych mamy pełną swobodę do wyrażenia siebie poprzez kolor na ciele :)
2. Komfort. -przede wszystkim nie mam ograniczonych ruchów, mogę swobodnie iść do pracy, na trening i wziąć prysznic (czasem dwa), nie martwiąc się, że coś się odklei, lub zacznie nieprzyjemnie ciągnąć. Plastry dodatkowo poprawiają komfort ruchów na co dzień, kiedy oklejona kończyna jest obolała. 
3. Bezpieczeństwo dla skóry - plastry nie zawierają lateksu. Przepuszczają powietrze i wodę, są bawełniane, dlatego nie trzeba obawiać się o ewentualne efekty uboczne po zdjęciu. 
4. Poprawa jest odczuwalna niemal zaraz po aplikacji plastra.
5. Koszty - nieporównywalne z drogimi rehabilitacjami, czy też częstymi wizytami u specjalistów. 


Więcej - sklepy, centra medyczne, pomoc

Szerzej, z medycznego punktu widzenia o metodach plastrowania i efektach można poczytać na stronie https://www.tourmedica.pl/blog/jak-dziala-kinesiotaping/

Pluszowy Potwór :)

Potwór nos pluszowy ma
chcesz buziaka? Chętnie da.
Łapy jakieś takie małe
Zębów mało, prawie wcale.
Szukam kolców lecz nie widać,
musiał u fryzjera bywać.

Ktoś się boi tego stwora?
To wieczoru nasza zmora.
Lecz sprawdziła już mamusia
że w pokoju u Wojtusia
Nie ma duszków i potworów
ani innych dziwnych stworów
Królik śpi już obok Ciebie
Łapką kot za uchem grzebie
Księżyc już utulił chmurki
gwiazdki ostrzą swe pazurki
W końcu wszyscy poszli spać
by już wcześnie rano wstać



Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...