Przejdź do głównej zawartości

"Naprawdę jaki jesteś...nie wie nikt"

Zrobiłam sobie test osobowości. Dziwne, bo nie lubię takich rzeczy ani nie wierzę w trafność. Swoją drogą - nigdy nie spotkałam się z testem, który byłby tak dopracowany, żeby dał mi satysfakcję z wypełnienia i przeczytania wyników. A jednak. Robiłam go dwa razy, raz bardzo bardzo dokładnie, a raz po łebkach (bardzo możliwe jest, że zaznaczyłam identyczne odpowiedzi). Niestety nie da się oszukać tego, co o mnie sądzi wynik testu. Najbardziej ciekawe jest to, że w większości to prawda...

JAKA JESTEM? Jestem ÓSEMKĄ. A dokładniej 8w7.

Jak postępować ze mną
  • umiej zadbać o siebie i o mnie
  • bądź silny i bezpośredni
  • nie plotkuj na mój temat i nie zawiedź mojego zaufania
  • bądź wrażliwy i dziel się swoimi uczuciami. Dostrzegaj i doceniaj moją wrażliwą stronę
  • doceniaj moje poświęcenie i mój wkład w sprawę, ale nie praw mi pochlebstw
  • często wyrażam się w sposób asertywny. Nie zakładaj, że jest to osobisty atak na Ciebie
  • gdy krzyczę i przeklinam, pamiętaj, że poprostu taka jestem
Bardzo, bardzo dużo w tym prawdy. Jednak troszkę pochlebstw zawsze się przyda. Przynajmniej takich niewymuszonych :D

Co jest trudne w byciu ósemką
  • przytłaczanie innych moją bezceremonialnością, odstraszanie ich gdy tego nie zamierzałem
  • bycie nerwowym i niecierpliwym z powodu braku kompetencji innych
  • nadstawianie karku za innych i nie bycie docenianym za to
  • nie zapominanie ran mi zadanych i niesprawiedliwości
  • denerwowanie się gdy ludzie nie trzymają się ustalonych zasad lub gdy sprawy nie idą po mojej myśli
Kolejny raz dużo w tym prawdy. Szczególnie doceniam zasady, własne i czyjeś, a łamanie ich to dla mnie czysty nietakt (ładnie mówiąc).

Co jeszcze istotne i z czym się zgodzę...:

-ósemki zaczynają ukrywać swoje słabości za pomocą agresywnego okazywania siły.
-Pod tą twardą skorupą, ósemki czują się nadwrażliwe na zdradę, podatne na kpiny lub słabe w sposób, który uważają za wstydliwy
- Towarzyska i chojna, może pokazywać radosne oblicze. Może być dynamiczna, skuteczna, energiczna. Często ma wysokie poczucie humoru i potrafi śmiać się z siebie. Generalnie bardzo ekstrawertyczna, ambitna i materialistyczna(niestety nie zgodzę się)


 Szybko zmieniający się temperament, markotność, egocentryzm, gwałtowne wybuchy gniewu. Ma tendencję do wzniecania chaosu, napuszania się, zadzierania nosa, myślenia o sobie narcystycznie.  Może wykorzystywać ludzi, wysysać z nich wszelką energię. Może mieć napady furii, jest skłonna do gwałtownych i agresywnych reakcji.


Muszę przyznać, że zdarzyło mi się kilka razy wybuchać gniewem z agresją, wzniecić ogólny chaos, ale nigdy ot tak, bez przyczyny - wtedy musiałabym być chyba chora.

Do opisu mojej osoby zainspirowała mnie pewna blogerka, a test możecie wykonać tuTAJ:

http://www.enneagram.pl/


JAKI JEST WASZ TYP?

Komentarze

  1. Jak chcecie testów osobowości to zgłoście się kiedyś do mojego badania. Mam takie, których trafność, rzetelność jest obliczona ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W tym teście wychodzi że 6w5 ale zgadza się tylko 2, 3 zdania niestety. Jak dla mnie najbardziej (o dziwo) trafna jest numerologia i liczba wynikająca z daty urodzenia. Według tego jestem 7 i jej charakterystyka zgadza się ze mną w 70%, ale test fajny:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobiłam i jestem w szoku, bo trafił praktycznie ze wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Witam :)
Włączyłam moderację komentarzy - by nie umknął mi żaden z nich. Obiecuję publikować wszystkie!
Komentarze są dla mnie bardzo cenne.
Chcesz żebym poczytała co u Ciebie? - daj znać:)

Chcesz zostawić nieprzemyślany, głupi pełny zawiści komentarz? - zastanów się...

Popularne posty z tego bloga

Relaksacyjnie o obiektywiźmie

Tym razem nie o Wojtku, bo śpi .... :) Zastanawiałam się długo od czego zacząć. Złamałam poniekąd swoją zasadę i targnęłam się na prośbę o recenzję bloga. Postanowiłam opisać sama ten fakt, ponieważ ocena była co najmniej marna:) Niestety trafiłam na dość prymitywny sposób oceny i ocenianie przez pryzmat "eh oh tak widzimisię". Czy liczyłam na ochy i achy? Chyba nie. Jest to specyficzny blog, specyficzny pamiętnik i skrawek mojego życia. Na wstępie oceniająca pisze, że ocenia obiektywnie. Ma swoje kategorie, zasady...zaczyna się ciekawie. Pierwsze wrażenie 30%. Cóż, jak to piszą - dupy nie urywa. Zastanawiam się tylko jak obiektywnie można ocenić pierwsze wrażenie. Pomińmy jednak ten fakt. Pierwsze co popsuło to wrażenie to sama nazwa bloga, bo przecież nie kojarzy się z matką po przejściach wychowującą malucha. Cóż. Biorę to jako tajemniczość i zaletę - bo inne tytuły mogłyby brzmieć gorzej. Czy dostajecie oczopląsu od tła? Czy moje kochane cynamonowe paseczki...

Podyskutujmy...o rumorze w kościele :)

Ostatnio skacząc po różnych stronkach na facebooku w oczy wpadł mi pewien "post", "prośba", czy nawet nazwę to "żal". Posta napisała dość młoda osoba, szacuję ją osobiście na około 19-20 lat. Pozwolę sobie zacytować treść posta: "DRODZY RODZICE! Kiedy wchodzę do Kościoła, zauważam, że przychodzą rodzice z małymi dziećmi. W trakcie odprawiania mszy słyszę ich płacz, krzyk, a nawet piskliwe wrzaski na cały budynek. Wg mnie takie dzieci nie rozumieją, co się w Kościele dzieje. Również nie potrafią zachować się jak inni. Rodzice się modlą, a dziecko nagle płacze. Nawet przez to nie można zwrócić uwagi ani na Ewangelię, ani na kazania. Często matki wychodzą z pociechami, aby innym nie przeszkadzały, i więcej z nimi nie wracają. Około roczne dzieci zaczynają interesować się światem – to naturalne z ich strony. Ale, gdy są brane do Kościoła – są dręczone przez rodziców. Jest to niemal brak wyobraźni! Jak można wprowadzać takie dziecko, jak jeszcze ...

Klapsisz? Przegrywasz!

"No to już było apogeum. Dziecko wpadło w jakiś szał. Nie działają oczy, uszy, moje zdarte gardło wołało o pomstę. Ja Ci pokażę - pomyślałem. Gówniarzu Ty. Wtedy się posypały. Masz za to że nie słuchasz, jeszcze za to, że mi uciekasz, za moje wrzaski, nerwy, prośby! Słyszysz teraz gówniarzu? Mówię do Ciebie. Czemu ryczysz? Byłeś niegrzeczny, teraz nie rycz. Teraz jest kara...[...] Dawałem mu klapsy, nie pomagało, no nie pomagało czaisz? Biłem mocniej! Co z tego, skoro zaraz zapomni, nie będzie siniaków, a gówniarz się nauczy! No nie reagował...no to zbiłem mocniej..[...]" Bo wejdzie na głowę. Bo nie słucha. Bo wybiegło na ulicę/chodnik/posesję. Bo wrzeszczę a on/ona nie reaguje. Bo proszę tysiąc razy. a tak. Dam klapsa - przecież to nie bicie. Nie będzie nawet siniaka. Dam klapsa, bo inaczej nie zrozumie. Dam klapsa, bo zbyt bezstresowo wychowuję swoje dziecko. Dam klapsa, bo inaczej trafi do kryminału, będzie kradło, biło, zabijało....