Około roku temu dodałam podobny wpis. Jak bardzo myliłam się myśląc... że to tylko namiastka lawiny "cosiów" co będą nas dotykać. Dla przypomnienia link http://moc-cynamonu.blogspot.com/2012/08/mazenstwo-po-urodzeniu-dziecka.html Matka pracująca, nieogarniająca. Nie robiąca NIC, co może zostać zauważone, a robiąca wręcz wszystko, co może zostać wykorzystane przeciwko niej. Od jakiegoś czasu nie łudzę się, że wyjdzie słońce. Mimo, że przymykam oko, zaciskam wargi (czasem druga połowa też to robi), to nadchodzi moment, kiedy lawina wypływa. Po co to wszystko i na co to komu? Każdy pięknie zaczynający się dzień można przecież zepsuć. Wydawało mi się, że ogarniam. Że jest lepiej, że praca była rozwiązaniem niektórych nieporozumień w naszej wybrakowanej rodzinie. Dziś "M" udowodnił mi, jak bardzo się myliłam. Nie jestem idealna. Nikt nie jest. Zaczynam swój dzień o 5:30, jakąś godzinę - dwie po tym, kiedy karmię Wojtka w nocy. Zrywam się na równe nogi, szykuję ...
Wszystkiego najlepszgo z okazji urodzin!
OdpowiedzUsuńJa też niebawem skończę 26...
Sto lat! :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego co najlepsze kochana :*
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego! Dużo zdrówka, szczęścia, miłości, radości każdego dnia i spełnienia wszystkich marzeń. 100 lat!:*
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego! ;)
OdpowiedzUsuńwszystkiego najlepszego! :D
OdpowiedzUsuńNajlepszego! :)
OdpowiedzUsuńWszystkiego Najlepszego!!!! :))))))))))))
OdpowiedzUsuńWszystkiego wymarzonego i najlepszego :))
OdpowiedzUsuńZaległe życzenia przesyłam, wszystkiego dobrego :)
OdpowiedzUsuń100 lat :)
OdpowiedzUsuńwitam i zapraszam do siebie :)
Kasia
http://islandofflove.blogspot.com/