13 stycznia 2016

Zbiorowy ból dupy, czyli bazary w internecie.

Początki e-bazarów internetowych zapowiadały się naprawdę obiecująco. Będąc matką małego dziecka nie raz zerkałam na te ładne ciuszki wystawiane przez inne mamusie. W końcu wydały fortunę na swoje dziecko, dbały, przebierały, prały, więc chcą też posłać ciuch dalej. Ambaras tkwi w tym, że sprzedający chce sprzedać najlepiej po cenie zakupu, a kupujący chce kupić za darmo.
Żadna nowość. Wiadomym jest, że sprzedając jakąś rzecz chcemy uzyskać za nią jak najwięcej pieniędzy, nie istotne, na jaki cel je później przeznaczymy. Kupując zaś pragniemy nabyć rzecz bardzo okazyjnie, jednocześnie trzymając w reku tzw. „perełkę” (o tym zaraz…).


Co chcą kupować matki na e-bazarach?


„Perełki” – czyli rzeczy najświeższej nowości, najlepiej wraz z metką, niedotykane, pachnące i niespotykane. Najlepiej z naszywką „ZARA” „ADIDAS” „NIKE” „H&M” „NEXT”, koniecznie z metką, aplikacją, co świadczy o tym, że nasze niemowlę czy dziecko będzie wyglądało stylowo i porządnie niemal za darmo (przynajmniej tego oczekujemy).
Czy matki chcą kupować? Właściwie to nie sądzę po części postów, które czytam na grupach. Matki chcą zarabiać na swoich sprzedażach nie płacąc za to podatku (ups… PIS jest już blisko, bo sądzę, że weźmie się za sprzedaż facebookową zaraz po allegro). Najlepiej jednak taką perełkę…dostać. W cenie przesyłki, a najzacniej to przyniesioną w zębach pod drzwi.
Ostatnio jednak grupy sprzedażowe cierpią kryzys ekonomiczny i psychiczny, zamieniając swoje sprzedażowe posty w czysty ból dupy.
- Bo wstawiłam potencjalnej klientce zdjęcie ciucha, którego chce się pozbyć i go nie sprzedałam, co więcej nie usłyszałam dziękuję (że wyginałaś je do zdjęcia, wyciągałaś z szafy, prasowałaś, dopieszczałaś).
- Bo sama chcę sprzedaż ciuszki po moim dziecku i nikt nie chce kupić, a u innych to kupują.
- Bo piszę, że coś przyjmę, a nikt nie chce dać.
- Bo zastrzegłam „pierwszeństwo w zakupie”, a jakaś szmata sprzątnęła mi to sprzed nosa.

Bo ja jestem najmądrzejsza a wy głupie. Mam wrażenie, że zebrane w kole nie otworzyłyby ust. Bo klepać jest łatwiej. Przyjemniej..
Wyzywanie, mądrości niczym na grupie psychologicznej, a każda z „matek” jest najlepszym psychologiem.
Może warto na jakiś czas odłączyć wtyczkę od internetu i puknąć się w czoło?


1 komentarz:

  1. He he dlatego ja nie lubię kupowac przez internet, jak sobie sama nie pomacam i nie obejrzę to nie kupię.

    OdpowiedzUsuń

Witam :)
Włączyłam moderację komentarzy - by nie umknął mi żaden z nich. Obiecuję publikować wszystkie!
Komentarze są dla mnie bardzo cenne.
Chcesz żebym poczytała co u Ciebie? - daj znać:)

Chcesz zostawić nieprzemyślany, głupi pełny zawiści komentarz? - zastanów się...

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...