Tym razem nie o Wojtku, bo śpi .... :) Zastanawiałam się długo od czego zacząć. Złamałam poniekąd swoją zasadę i targnęłam się na prośbę o recenzję bloga. Postanowiłam opisać sama ten fakt, ponieważ ocena była co najmniej marna:) Niestety trafiłam na dość prymitywny sposób oceny i ocenianie przez pryzmat "eh oh tak widzimisię". Czy liczyłam na ochy i achy? Chyba nie. Jest to specyficzny blog, specyficzny pamiętnik i skrawek mojego życia. Na wstępie oceniająca pisze, że ocenia obiektywnie. Ma swoje kategorie, zasady...zaczyna się ciekawie. Pierwsze wrażenie 30%. Cóż, jak to piszą - dupy nie urywa. Zastanawiam się tylko jak obiektywnie można ocenić pierwsze wrażenie. Pomińmy jednak ten fakt. Pierwsze co popsuło to wrażenie to sama nazwa bloga, bo przecież nie kojarzy się z matką po przejściach wychowującą malucha. Cóż. Biorę to jako tajemniczość i zaletę - bo inne tytuły mogłyby brzmieć gorzej. Czy dostajecie oczopląsu od tła? Czy moje kochane cynamonowe paseczki...
Blog matki wariatki :)
3mam kciuki!
OdpowiedzUsuńMuszę zostać na obserwacji nie wiadomo do kiedy.
OdpowiedzUsuńZ kom nie da się stworzyć normalnej notki więc dałam znak życia;-)
Wszystko będzie dobrze. Życzę szybkiego powrotu do domu.
OdpowiedzUsuńNo to mam nadzieję, że wszystko gra :)
OdpowiedzUsuńCzekamy na zdjęcia maluszka :D
OdpowiedzUsuńZdrowia życzę
OdpowiedzUsuńKochana trzymam kciuki za Was :) buziaki :)
OdpowiedzUsuńPóki co wszystko gra. Muszą nas obserwować bo wcześniej wód płodowych było trochę za mało... Za jakieś 3 tygodnie rodzimy;-)
OdpowiedzUsuńTrzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńI cieszę się, że dajesz znać :-)
Usuń