03 grudnia 2012

Kinesiotaping i naprawa Wojtka

Zacznę od pozytywów. Wojtek się naprawił...a właściwie to naprawiłam go sama. Nie on sam się "popsuł" ani też nie ja...tylko plastry. Jakiś czas temu rehabilitantka zaproponowała mi obklejenie Wojtka plastrami, co by szybciej mięśnie mu się zbierały. Są to takie plastry dla sportowców (jak obklejają się siatkarki). Fachowo obklejanie plastrami nazywa się kinesiotaping.

 "Plastry używane do kinesiotapingu nie są nasączone żadną substancją leczniczą, są wodoodporne. Rozciągają się tylko wzdłuż (czyli tak, jak pracujące mięśnie). Są także bardzo elastyczne, zbliżone grubością i ciężarem do skóry człowieka. Mogą być przyklejone do skóry nawet przez kilkanaście dni. Ich wykonanie zapewnia skórze „oddychanie” – plastry przepuszczają powietrze. Nie powodują uczucia „ciągnięcia” znanego z efektu, wywoływanego przez tradycyjne plastry – nie ograniczają więc ruchów."

Wygląda to mniej więcej tak:
http://www.milestonemom.com


Po pierwszym założeniu było ok. Wojtek właściwie ich nie zauważał. Kolejnym razem obklejono nas bardziej. Na tyle bardziej, że Wojtek płakał, wrzeszczał 3 dni a ja się zastanawiałam kiedy mu wyjdą zęby. W czwartek wieczorem po rehabilitacji nasmarowałam go toną oliwki i położyłam spać. Lepiej, żeby plastry zeszły same, bo inaczej moga zostać bolesne ślady.

Noc z czwartku na piątek idealna. Wojtek tak długo spał, że nawet przespał codziennie karmienie o 5. Obudziłam się o 6:30 i sama poszłam go zbudzić na jedzonko. Odeszły plasterki i wrócił mój Synuś:) Śmieszek i radosna żabulina :D a ja w końcu wróciłam z zaświatów, bo od 3 dni chodziłam jak zombie.



Oto moja radosna żabulina <3

Muszę przyznać, że zaniedbałam troszkę siebie. Coraz częściej kręci mi się w głowie i pobolewa mnie przy gwałtownych ruchach. Nie wiem co to może być...ehhhhhhh

7 komentarzy:

  1. Czyli te plastry źle na niego działały. Jak już wszystko ok to tylko się cieszyc :)

    OdpowiedzUsuń
  2. MOże przemęczenie? Cukru Ci brakuje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To na pewno... odkąd zaczęłam dietować zjadłam kilka razy coś słodkiego...ukradkiem :D

      Usuń
  3. słodki żabulinek :)
    Może czas na jakieś gruntowne badania u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Przebadać się i to szybciorem !!! :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zmęczenie, albo niedobór witamin, zadbaj też o siebie, pamiętaj, że nie żyjesz sama dla siebie ;). Musisz pamiętać też o sobie, aby Wojtek miał szczęśliwa mamę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. O to ciekawe, nam powiedzieli, że jak córa się nie pozbiera i mięśnie brzucha będą nadal słabe to właśnie założą plastry, Jestem ciekawa czy mimo dyskomfortu pomogły.

    OdpowiedzUsuń

Witam :)
Włączyłam moderację komentarzy - by nie umknął mi żaden z nich. Obiecuję publikować wszystkie!
Komentarze są dla mnie bardzo cenne.
Chcesz żebym poczytała co u Ciebie? - daj znać:)

Chcesz zostawić nieprzemyślany, głupi pełny zawiści komentarz? - zastanów się...

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...