01 stycznia 2013

Witaj 2013! Opis nocy sylwestrowej!

Sączyłam pyszne shandy przyrządzone przez mojego męża. Cały ten pyszny trunek a właściwie jego połowa starczyła mi na całą sylwestrową zabawę. Jajka z wkładem musztardowo-cebylowym zagryzałam pysznym sushi zdobytym sprytnie przez moją mamę od mojego młodszego brata - z zamiłowania kucharza rodzinnego. Do tego sałatka warzywna mojej mamy i moja sałatka kebabowa. W tle utwory naprzemiennie puszczane z TV - TVP2 i Polsat. Wojtek w tym czasie uraczył nas błogim snem...



Puszczanie petard przed samą godziną "ZERO" zawsze było bardzo modne. Zwykle już tydzień przed, dzień przed, kilka godzin przed i tak do samej 24:00 co chwilę coś. Każdy kolejny huk i wybuch przyprawiał mnie o nerwa i strach przed obudzeniem Wojtka. Bałam się, że nie byłoby to zwykłe przebudzenie, a histeryczne przebudzenie się ze strachem (w skrócie - pół godziny bujania i usypiania). 
Ku naszemu zdziwieniu Wojtka nie obchodziły małe wybuchy na dworze, no ale jeszcze nie doszliśmy do sedna wieczoru, na który czekałam z gęsią skórką. Nie z zachwytu... ze strachu!
Zaczęło się - z elektroniczną nianią w rękach sterczeliśmy w kuchennym oknie na naszym 4-tym piętrze. Widok był odpowiedni. Szyby dudniły, niebo błyskało. Pierwszy raz chciałam, by fajerwerki trwały tą jedną minutę. Walka osiedlowych sąsiadów na najlepsze petardy, na najlepszy pomysł jej odpalenia - uważam, że odpalanie petardy z kosza na śmieci nie jest dobrym pomysłem. Również odpalenie petardy i rzucanie jej w kierunku ulicy obok parkingu. Ostatecznie puszczanie petard z balkonu, lub z podwórka w stronę blokowisk. Przeżyliśmy! Nerwowo patrząc na nianię w prawym ręku nie zaobserwowałam żadnej reakcji. Nie dowierzając poszłam do jego pokoiku a on smacznie spał. Nie ruszył go ten armagedon za oknem. Mam złote dziecko. Dlaczego więc jak cichutko uchylam drzwi żeby zajrzeć czy się nie odkrył to często się rozbudza? 


8 komentarzy:

  1. Jak znajdziesz odpowiedź na pytanie w ostatnim zdaniu daj znać...też mnie to zastanawia po Sylwestrowej nocy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm interesujące pytanie, aż sama zaczęłam się zastanawiać ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak pytanie bardzo istotne. U nas było tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha i ja też się nad tym zastanawiam ;) to już nasz drugi sylwester z Martynką całkowicie przez nią przespany bez żadnej pobudki, a gdy na co dzień tylko cichutko zaglądam do jej pokoju od razu oczy otwiera i do mnie gada ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana więc może musisz to robić głośniej? :) hihihi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój młody kociak też miał wyjebane, a ciotka panikowałą że się będzie bał, że może coś na uspokojenie, a tu proszę.

    Ja się boję w ogóle wychodzić w ten czas, tyle się naczytałam o przypadkowych ludziach którzy oberwali petardą, a wokół masa i niedopałków, leży i czeka, aż ktoś posprząta? Brrr.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczęśliwszego nowego roku:)

    OdpowiedzUsuń
  8. nasz też spał jak mops:) a baliśmy sie,że będzie płakał wybudzony, a tu niespodzianka!
    SZczęśliwego NOwego Roku !

    OdpowiedzUsuń

Witam :)
Włączyłam moderację komentarzy - by nie umknął mi żaden z nich. Obiecuję publikować wszystkie!
Komentarze są dla mnie bardzo cenne.
Chcesz żebym poczytała co u Ciebie? - daj znać:)

Chcesz zostawić nieprzemyślany, głupi pełny zawiści komentarz? - zastanów się...

Zobacz też:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...